wtorek, 13 maja 2014

One Shot cz.I

Zadzwonił budzik, który wybudził dziewczynę ze snu. Mowa o siedemnastoletniej Ally, która ma duże brązowe oczy, pełne różowe usta oraz bladą cerę. Jest szatynką z długimi włosami z blond końcówkami. Nastolatka powolnie wstała z łóżka. Tradycyjnie założyła białą bluzkę z krótkim rękawem, biało-niebieską bejsbolówkę, ciemne jeansy i niebieskie trampki. Ubrana zeszła na dół. Spojrzała na zegarek.-O nie! Już 7:40. Spóźnię się do szkoły.
Spanikowana szybko porwała jabłko, chwyciła torbę i ruszyła na przystanek. W szkole nie była lubiana. Śmiano się z niej, że ubiera się 'jak szmata'. Wyzywali ją od kujonki bo ma samie piątki i czwórki. Gdy dojechała, weszła do budynku. Wszystkie oczy były zwrócone na nią. Przeszkadzało jej to. Z natury była skrytą w sobie osobą. Bała się z kimkolwiek rozmawiać. To po wypadku, w którym straciła rodziców, stała się taka. Obecnie mieszka z ciotką- siostrą mamy- Martą. Jej pierwszą lekcją była chemia. Nienawidziła tego przedmiotu.Spóźniona juz wparowała do klasy.
-Nareszcie! Panno Dawnson proszę siadać z Austinem.
-Dobrze, panie profesorze.
-O nie!- pomyślała. Tomek to jej dawny przyjaciel z dzieciństwa. Ma blond włosy i brązowe oczy. Po wypadku odwrócił się od niej, bo nie chciał mieć do czynienia z sierotą. Po zakończonej lekcji podeszła do szafki po książki do matematyki. Nagle podszedł do niej Austin.
-Hej.- przywitał się.
-Em... Cześć- odpowiedziała zdziwiona.
-Dlaczego się spóźniłaś?- zapytał zaciekawiony.
-Powiedz, co Cię to obchodzi? Po wypadku 10 lat temu śmiałeś się ze mnie i zostawiłeś!- powiedziała to co jej leżało na sercu od dłuższego czasu. Przez swój krzyk zwróciła na siebie uwagę.
-Wiem! Źle zrobiłem i chciałem, żeby było między nami tak jak dawniej. Brakuje mi Ciebie, Twojego uśmiechu i tych roześmianych oczu, które są teraz smutne i przygaszone.
-Nie wiem co myśleć! Przez 10 lat mnie unikałeś. Myślisz, że teraz przyjmę Cię z otwartymi rękoma?
-Nie! Nie myślę tak! Mog...- nie zdążył dokończyć, bo dziewczyna odbiegła. Chłopak udał się do sali j. hiszpańskiego, w której będzie jego lekcja. Dziewczyna nie była obecna na zajęciach. Zastanawiała się czy dać mu drugą szansę. Odpowiedź byłą szybka: TAK! ale... Bała się. Bała się kolejnego odrzucenia z jego strony. No bo co jeśli tylko udaje?
-Koniec lekcji! Do domu macie zadany cały rozdział szósty!
Dopiero te słowa nauczycielki wybudziły ją z transu. Spakowała się i wyszła z sali. Nim się spostrzegła szła w kierunku sali muzycznej.
-Jest przerwa na lunch, więc wszyscy są na stołówce.- pomyślała. Nikt oprócz nauczycielki od muzyki nie wie, że dziewczyna ma wielki talent muzyczny. Podeszła do pianina i zaczęła śpiewać piosenkę swojego autorstwa. Nosiła tytuł "Break down the walls" Napisała ją wczoraj. Miała piękny głos. Wiele osób mogło jej pozazdrościć. Gdy śpiewała, koło sali przechodził chłopak. Przystanął i gdy skończyła śpiewać zaczął klaskać. Przerażona spojrzała w tamtą stronę. Okazało się, że był to dobrze znany nam Austin.
-Wow. Ally to było piękne. Sama ją napisałaś?
-No tak, ale co ty tu robisz?- spytała spanikowana.
-Przechodziłem obok i usłyszałem jak ktoś śpiewa. Ktoś wie, że to robisz?
-Tylko pani Smith. Proszę, nie mów nikomu.- powiedziała błagalnie.
-Dlaczego chcesz ukrywać taki talent?- nie rozumiał.
-Mam lęk przed sceną. Boję się, że coś pomylę i się zbłaźnię.- odpowiedziała smutno- I wiesz co? Możemy spróbować się zakumplować.
-Dziękuję. To dla mnie wiele znaczy.- po chwili ją przytulił.
-Nie ma za co. Chodź, bo za 5 minut dzwonek.
-Dobrze, ale najpierw kogoś Ci przedstawię.- mówił ciągnąc ją za rękę. Przed sala od biologii stało dwóch nastolatków. Rudy, wysoki i piegowaty chłopak oraz niska przy kości brunetka. Kłócili się.
-Dlaczego to na mnie wysypałeś?! Przez Ciebie byłam cała czerwona!
-Trish to nie moja wina, że mi wchodzisz w drogę!
-Ej ludzie!- krzyknął blondyn. Gdy się uspokoili, kontynuował.- Chciałbym Wam przedstawić moją stara koleżankę z dzieciństwa. To Ally. Ally to Dez i Trish.
-Cześć! Powiedzieli równocześnie.
-H-hej.-wydukała. Blondyn widząc, że szatynka się wstydzi powiedział:
-To może dziewczyny poznacie się bliżej? Pogadacie o babskich sprawach.
-Ok.- powiedziały. Odeszły kawałek dalej.
-Jestem Patricia, ale wolę, jak mówią mi Trish albo Traszka. Nareszcie do paczki doszła jakaś dziewczyna!- krzyknęła uśmiechnięta.
-Tez się cieszę. Jestem Ally. Kiedyś przyjaźniłam się z Moonem, ale nasz kontakt został urwany.- powiedziała ogólnikowo. Nie wiedziała czy może jej ufać.
-Podoba Ci się.- stwierdziła z lekkim uśmiechem.
-Ale kto?- nie rozumiała.
-Noo... Austin.
-Coo? Niee. Nigdy w życiu.- powiedziała wysoko. Wręcz zapiszczała.
-Ha ha! Podoba Ci się!
-No dobra może..- gdy to powiedziała już wiedziała, że jest to 'materiał' na jej najlepszą przyjaciółkę.
-Hmm... Co powiesz na nocowanie u mnie dzisiaj wieczorem?
-Z chęcią tylko musiałabym zapytać się cioci.- Zadzwonił dzwonek. Na lekcji usiadły razem. Brązowooka postanowiła powiedzieć o swoim sekrecie. Po biologii Ally zadzwoniła do cioci, aby dowiedzieć się czy może nocować już u przyjaciółki.
-----
- Ciociu?
-Tak Słońce? Stało się coś?
-Mogłabym dzisiaj nocować u przyjaciółki?
-Nie.
-Prooszę. Dzisiaj jest piątek. Jutro odrobię lekcje.
-No dobrze. Muszę kończyć. Baw się  dobrze!
-Będę. Pa! 
-----
-Zgodziła się.
-No, to czekamy na chłopaków i idziemy.- powiedziała zadowolona.
-No to co? Idziemy?- zapytał Dez.
-Tak chodźmy. Okazało się, że Wszyscy mieszkają na tej samej ulicy, a Austin? No cóż... On nadal był jej sąsiadem. Trzy domy dalej mieszkał Dez, a pięć- Trish.
-------
Witam Was! Przepraszam za tak długą moją nieobecność na blogu. To jest POŁOWA.One Shota xD Nie mam siły tego dalej pisać, więc rozłożyłam to na dwie części. Druga... może jutro, albo też dzisiaj? Zobaczy się ;3 Może tutaj zrobię Auslly. Bo na samym początku nie miało być nocowania no, ale trudno ;D Shot dla Olki, która sie cały czas upominała 'kiedy coś dodasz?' ;p
Miśkaa^.^

sobota, 12 kwietnia 2014

wtorek, 8 kwietnia 2014

Rozdział 6

*Oczami Ally*
Dez z Trish wydają się całkiem, całkiem. Po zakończonym apelu (z którego i tak nic nie wiem) poszłam do tablicy gdzie jest napisanie do której klasy chodzę. Gdy podeszłam wpadła na mnie jakaś dziewczyna.
-Patrz jak łazisz pokrako.-warknęła. Gdy spojrzałam na jej twarz wszystko stało się jasne.
-Pokrako?? Wypraszam sobie!
-A możesz sobie prosić. I tak mam to w dupie.
-Hah widać, że rozumu to Ci nie dano-kurde, ale ta dziewczyna mnie denerwuje!
-Odezwała się nie potrzebna na świecie.-i tu trafiła w sedno. Szybko spojrzałam gdzie mam się udać. Sala 69 (^.^). Weszłam to wszystkie oczy były zwrócone na mnie. Szybko usiadłam w ostatniej ławce i rozejrzałam się. Zobaczyłam, że będę z Austinem, Dezemondem i Traszką w jednej klasie. Cieszy mnie to. Weszła pani Komornicka-nasza wychowawczyni.
-Dzień dobry klaso. Mam na imię Monika Komornicka i będę waszą wychowawczynią. W tej szkole uczę muzyki. Tu macie plany i zmykajcie do domu-Odparła z uśmiechem. Już ją lubię. Te słowa nie potrzebna na świecie ciągle krążą mi po głowie. Ojciec kiedy żył zawsze tak mi mówił. Mało tego. Wyżywał się na mnie... Dosyć. Wyszłam szybkim krokiem z placówki i ruszyłam do domu ocierając samotna łzę, która spłynęła mi po policzku.. Weszłam przebrałam się w spodenki, białą bokserkę i rozpiętą koszule w kratę. Chwyciłam deskę założyłam trampki i ruszyłam się przejechać, zapomnieć o wszystkim. Wzięłam jeszcze swoje słuchawki rozpuściłam włosy i gotowe. Według mapki jak pojadę w lewo, prosto i w prawo to dojadę do skate parku. Noo to w drogę. Włączyłam ulubioną nutę i dojechałam do celu. Weszłam na rampę i robiłam różne fikołki i bajery. Gdy skończyłam zauważyłam jak Blondi wlepia we mnie tą swoją fabrykę nutelli. Podeszłam do niego.
-Nie wiedziałem, że tak jeździsz na desce-Powiedział zachwycony.
-Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz.-Zrobiłam brewki na co chłopak wybuchł śmiechem.
-To może..-i zadzwonił mi telefon. No foch.
-Przepraszam na chwilkę.-Dallas dzwonił odeszłam kawałek i odebrałam.
-Halo?
-Ally? Dlaczego nie odbierasz odemnie telefonu?
-Przepraszam miałam wyciszony. 
-Co ty ta to żebyśmy wybrali się na randkę?
-Jasna czemu nie.
-To przyjdę po Ciebie o 18. Pa 
-Pa. Po zakończeniu rozmowy wróciłam do chłopaka. Jest 14.
-No to na czym skończyliśmy?
-Może pójdziemy razem na obiad? Lepiej się poznamy.
-Okej- i uśmiechnęłam się najładniej jak umiałam. nie wiem dlaczego, ale miałam cholerną ochotę go pocałować. Ok masz chłopaka, opanuj się. Poszliśmy na pizzę, a po drodze spotkaliśmy rudzielca i szatynkę. Teraz wiemy już chyba o sobie wszystko. Po zjedzeniu posiłku  rozeszliśmy się. Traszka i Dez w lewo, a ja z Austinem na prawo. Tematom nie było końca. Dowiedziałam się, że ma urodziny równy miesiąc po moich.
----------
Sorka, że w takim momencie, ale mama każe mi już skończyć ;c Hue hue jutro lub później dodany bd next rozdział ;3 Proszę o chociaż 2 komy ;_:

Miśkaa^.^

Rozdział 5

Zeszłam na dół. Stał/a tam..

*Oczami Austina*
Gdy doszedłem do domu w progu moja mama oznajmiła mi, że idziemy do jej starych znajomych. Podobno maja córkę i moim wieku.. Pewnie kujonica z pryszczami. Wolałbym zabrać swoje słuchawki i położyć się. Takk pasjonujące zajęcie, ale przynajmniej pomyślałbym o tej dziwnej sprawie z Kirą. Niestety muszę iść. Po ubraniu się (xD-aut.) Wyszliśmy. Byłem tak zamyślony o Ally. W końcu się całowaliśmy. Co?! Wróć! O Kirze, ale na temat Dawson. Muszę ją przeprosić jutro. Tata zadzwonił dzwonkiem. Usłyszałem stukot obcasów. Gdy drzwi się otworzyły nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Stała tam Kira (Nie spodziewaliście się co?-aut.). Wyglądała nawet..
-Austin! Dobry wieczór państwu. Proszę
-Dobry wieczór-powiedziała zniesmaczona rodzicielka. Weszliśmy i usiedliśmy do stołu. Po zjedzeniu kolacji poszliśmy do pokoju Kiry..

*Oczami Ally*
W drzwiach stał Dallas. Wyglądał.. wow.
-Dobry wieczór! Zapraszam-odparłam grzecznie. Po przedstawieniu się i zjedzeniu kolacji zaprosiłam Chłopaka na górę do pokoju. Usiedliśmy. Między nami panowała niezręczna cisza... Postanowiłam to zmienić.
-Co tam?
-Szczerze to nie spodziewałem się, że to ty jesteś córką znajomych moich rodziców-uśmiechnął się.
-Ha ha i wzajemnie-odparłam. Rozmowa zaczęła się rozkręcać. Dowiedziałam się, że jest o rok starszy odemnie, lubi zielony i że jego przyjaciółka to Kira. Nie wiem która to.
-Dallas chodź już na dół!
-Ally mam jeszcze jedno pytanie.. -Spojrzałam na niego pytająco.
-Zostałabyś moją dziewczyną?
-Tak.-i dałam mu całusa w policzek. Odprowadziłam go do drzwi. Pożegnałam się z jego rodzicami, a na do widzenia dostałam od niego całusa w policzek. Cała w skowronkach poszłam na górę. Przebrałam się w moją piżamkę w Myszkę Minnie. Włączyłam laptopa i zalogowałam się na facebooku. Zaktualizowałam swój status. Na twitterze, asku i gg nie było nic ciekawego więc wyłączyłam komputer. Była już 22, a jutro do szkoły. Niestety. Z tą myślą zasnęłam. Nie wiedząc czemu śniłam o Blondasku.
Gdy rano się obudziłam zobaczyłam na wyświetlaczu, że jest 6:30. Akurat zdążę się przygotować. Po naszykowaniu stroju usłyszałam dźwięk SMS'a. Zdziwiłam się gdy zobaczyłam od kogo dostałam wiadomość... Mianowicie wyświetliło mi się zdjęcie Austina..
Napisał: Ally co ty na to żebyśmy poszli razem do szkoły? Zakładam, że nie wiesz gdzie ona się znajduje i przy okazji pogadamy.. Austin :)
Nie wiem co odpisać. Po dłuższym zastanowieniu się wyraziłam zgodę i mu odpisałam: Ok :> 
Umyłam się i ubrałam. Zeszłam na dół i skonsumowałam na szybko jabłko. Zadzwonił dzwonek. POszłam otworzyć i zobaczyłam uśmiechniętego kolegę.
-Hej
-Cześć-powiedziałam z lekką nutko radości.-Idziemy?
-Jasne.- Po wyjściu z domu panowała między nami cisza. Po chwili mój towarzysz ją przerwał
-Chciałem bardzo Cię przeprosić. Zachowałem się jak egoista. Mogłem Cię uprzedzić.. Na prawdę przepraszam. W jego oczach zobaczyłam skruchę.
-Wybaczam-i uśmiechnęłam się szczerze. -Przyjaciele?-zapytałam
-Przyjaciele-odparł i mnie przytulił. W jego ramionach czułam się tak błogo.. Tą chwilę przerwał na Dallas..
-Ally! Czemu się z nim przytulasz?-zapytał z wyrzutem.
-Hej! Ciebie też miło widzieć-powiedziałam z sarkazmem. -A czo? Zakażesz mi przytulana z przyjacielem?
-Kim?!
*Oczami Austina*
To jest jej przyjaciel? No co może od razu chłopak!
-A co? Może jeszcze zabronisz mi się z nią widywać?
-Nie. Po prostu zdziwiłem się, że moja dziewczyna spotyka się z kimś takim jak ty...-Haha ale t.. zaraz! Wróć dziewczyna?
-Ty z nim chodzisz?
-Noo... tak.-Byłem mega zdziwiony. To jest taki debil, idiota i tym podobne synonimy. Akurat podeszliśmy pod szkołę. Zauważyłem Deza i Trish. Ten dziad poszedł do swojej klasy.
-Ally chodź. Przedstawię Cię.
-A-ale małej ilości osób-zapytała ze strachem w oczach.
-Spokojnie. Przedstawię Cię moim przyjaciołom.-Podeszliśmy.
-Siemka!
-Heej Austin i dziewczyno, której nie znam!-Powiedzieli niemal równocześnie.
-Poznajcie Ally. Ally to są Dez i Trish.
-Hej, jestem Ally. Przeprowadziłam się z NY. Mam..-Nie zdążyła dokończyć bo dyrektorka zawołała nas na apel.
------
Siemka! Dzisiaj troszkę dłuższy. Nagle mnie natchnęło więc.. MOŻE dzisiaj jeszcze będzie drugi. Może trochę krótszy ;> Wiem.. niby mi nie zależy, ale moglibyście zostawiać komentarze... I zapraszam do udziału w ankiecie ;))

Miśkaa^.^

środa, 2 kwietnia 2014

Rozdział 4

Po umyciu się, ubraniu sięgnęłam po książkę i zaczęłam czytać. Podczas czytania usnęłam...
*Oczami Austina*


Jest 10:55 pójdę już do niej. Ubrany w to wyszedłem. Przeszedłem przez ulicę i byłem na miejscu. Chciałem już zadzwonić dzwonkiem ale usłyszałem krzyk:
-Austin! 
Zobaczyłem biegnącą w moją stronę Kirę. 
-Heej. Kira-przywitałem się troszkę niepewnie.
-Co powiesz na spacer do parku?-zapytała z uśmiechem.
-Jasne czemu nie.-odparłem.
Rozmawialiśmy i śmialiśmy jak starzy dobrzy przyjaciele. Nim spostrzegłem była godzina 15:OO. 
-Przepraszam Kira, ale muszę już wracać.
-Pa.-i mnie pocałowała. Najgorsze jest to, że ja nic nie czułem w trakcie tego pocałunku. Nie rozumiałem tego przecież jestem w  niej zabujany. Chociaż może to zauroczenie... Muszę to przemyśleć. Gdy się odwróciłem zobaczyłem Ally...
*Oczami Ally* troochę wcześniej
Obudziłam się o 13:OO, bo mama zawołała mnie na obiad. Zeszłam i usiadłam do stołu.
-Kochanie coś ty się tak wystroiła? Dla tego chłopca co? 
-Nie e. <wzrok mamy> No dobra tak. No musiałam jakoś wyglądać. Posmutniałam na tą myśl. Bo MUSIAŁAM. Nie przyszedł.. Rodzicielka dała mi naleśniki. 
-Przepraszam mamo, ale nie jestem głodna. Wychodzę! Wzięłam torebkę w której był mój telefon, zeszyt i długopis. Poszłam do parku. Gdy doszłam zamurowało mnie.. Przed mną stał Austin liżący się z dziewczyną z mojego samolotu (w sensie, że siedziały w tym samym-od aut.). Łzy automatycznie zebrały mi się w oczach. Mógł chociaż napisać mi głupiego SMS'a lub zadzwonić... Odwrócił się. Jego czy wyglądały jak pięciozłotówki. 
-A-Ally co tu tu robisz?-zapytał zdziwiony.
-Stoję, oddycham, płaczę..
-To ja Was zostawię samych..-uśmiechnęła się zwycięsko.
-Strasznie Cię przepraszam. To nie miało tak wyglądać. 
-Daruj sobie. Mogłeś chociaż napisać lub zadzwonić i powiedzieć, że wolisz się spotkać ze swoją dziewczyną. Zrozumiałabym.-powiedziałam i odeszłam. Nie zwracając uwagi na krzyki chłopaka pobiegłam do domu. Powiedziałam tylko, że jestem i pobiegłam do swojego pokoju.
Nagle weszła moja mama.
-Kochanie szykuj się. O 19 jest kolacja z naszymi starymi przyjaciółmi.
-A która jest godzina?
-17:30. 
-Ok.-i wyszła. Cóż pasowałoby się jakoś ubrać.. Ponad 30 minut siedziałam w szafie i przeglądałam różne sukienki. W sumie miałam 4.. Wolę ubierać spodnie i trampki.. W końcu wybrałam to. (sama sukienka buty i torebka.) Uczesałam się tak jak jest wyżej. Jejku jeżeli wytrzymam w tych butach cały wieczór to aplauz dla mnie. Z wybranymi rzeczami poszłam do łazienki. Ubrałam się, musnęłam usta błyszczykiem i maznęłam oczy tuszem. Gotowe. Zostało mi jeszcze... Nie zdążyłam nic powiedzieć, bo zadzwonił dzwonek. Zeszłam na duł i otworzyłam drzwi. To kogo tam zobaczyłam zwaliło mnie z nóg. Stał/a tam..
----
Hej! Sorry za długą nieobecność, ale miałam spr. szóstoklasisty i nie było czasu. Mam nadzieję, że Wam się podoba :)

Miśkaa^.^

środa, 12 marca 2014

Rozdział 3

*Oczami Ally*
Kurde, ale się zbłaźniłam! Co on sobie o mnie pomyśli?! Dobra doszłam do domu i podbiegłam szybko na górę. Spojrzałam za zegarek, który wskazywał 2O:OO. Długo siedziałam w tym parku. Podeszłam do pianina i zaczęłam śpiewać mój nowy utwór. Gdy skończyłam usłyszałam oklaski. Z przerażeniem na twarzy spojrzałam w miejsce skąd one dochodziły. Zobaczyłam Blondaska z parku, ale co on tutaj robi...?
*Oczami Austina* chwile wcześniej
Postanowiłem zabrać zeszyt i ruszyć do domu. Miałem już wchodzić, ale spojrzałem się na dom na przeciwko. Usłyszałem jak jakaś dziewczyna zaczyna pięknie śpiewać. Postanowiłem wejść i przy okazji oddać zeszyt. Gdy zapukałem otworzyła mi wysoka brązowooka kobieta.
-Dzień dobry-przywitałem ją- Zastałem może Ally?
-Dzień dobry. Tak jest. Prozę wejdź. Jej pokój jest na górze. Do końca korytarzem i po prawej-uśmiechnęła się ciepło.
-Dziękuję bardzo.-zabrałem szybko zeszyt i pognałem. Ta muzyka dochodziła z jej pokoju. Po cichu wszedłem. Gdy skończyła zacząłem klaskać.
-Wow. To było wow-tylko tyle byłem w stanie wykrztusić.
-D-dzięki-chyba się zawstydziła..
-Jestem Austin. Spotkaliśmy się w parku...
-Taak pamiętam-odparła zmieszana?
-Znalazłem chyba coś co należy do Ciebie-podałem jej zeszyt.
-Jejku! Dziękuję. Myślałam, ze go już nie znajdę-odparła z uśmiechem. Zauważyłem, że ma bardzo ładny uśmiech. Ładniejszy niż Kiry, ale to szczegół.
-Mogę Ci się jakoś odwdzięczyć?
-Jeżeli zgodzisz się ze mną spotkać jutro o 11 to będziemy kwita.
-Weeź. Nie spotykam się z nieznajomymi-zarumieniła się.
-No to dług będzie nadal do spłacenia-zaśmiałem się.
-No dobra. Daj telefon to zapiszę Ci mój numer-wyciągnąłem moją żółtą nokię. Ona dała mi swojego białego samsunga w niebieskiej obudowie. Po zapisaniu swoich numerów pożegnałem się i poszedłem do domu.
Następny dzień
*Oczami Ally*
Mmm.. Ale fajnie mi się spało. Jest godzina 9:00, a na 11 umówiłam się z Austinem. Może zdobędę przyjaciela..? Wstałam i poszłam po naszykowane wczoraj ubranie (bez aparatu i lizaka). Po umyciu się, ubraniu sięgnęłam po książkę i zaczęłam czytać.
---
Krótki za co Was przepraszam. W pt lub sb dodam może kolejny ;**

Miśkaa^.^

poniedziałek, 3 marca 2014

Rozdział 2 cz.2

Drugą część rozdziału dedykuję Asi Kryjak, która jako pierwsza zostawiła komentarz na moim blogu. Zapraszam do czytania :)
---
*Oczami Ally*
Szłam przed siebie, żeby się nie zgubić. Gdy ulica się skończyła skręciłam w prawo. Doszłam do pięknego parku. Usiadłam na trawie pod drzewem i zaczęłam pisać nowy utwór. W ten sposób powstała piosenka "Break down the walls". Chciałabym, żeby ktoś się dowiedział, że piszę i śpiewam, ale się boję. Tsaa.. ciekawe myślicie czego tu się bać? Wystarczy tylko wyjść na scenę i coś zaśpiewać. To nie takie proste. Wstałam z wygodnego miejsca i ruszyłam w stronę domu. Wpadłam na dziwnie mi znajomego blondyna...
*Oczami Austina*chwilę wcześniej 
Po skończonym filmie poszliśmy do domów. a skrzyżowaniu rozeszliśmy się, bo Dez i Trish mieszkają na innej ulicy. Zamiast do domu skierowałem się do parku. Dez wysłał mi SMS' a czy nie wiem gdzie jego miś koala. Zająłem się odpisywaniem, aż nagle wpadłam na jakąś dziewczynę...
-Uważaj jak cho.. -nie dokończyłem gdyż iż zobaczyłem na kogo wpadłem. To była niższa o głowę szatynka z dużymi brązowymi oczami.
-Prze-przepraszam. Nie zauważyłam Cię-odparła zmieszana? Nieśmiała?
-Nic się nie stało. To ja powinienem przeprosić. Powinienem patrzeć jak chodzę.
-S-spoko. To cześć!-krzyknęła i pobiegła w drugą stronę. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. Zerknąłem w dół i zobaczyłem niebieski zeszyt z dużą literą "A". Podniosłem go i zajrzałem do środka. Znalazłem adres, chwila... Wall Street 34 to naprzeciwko mnie! Czyli się jeszcze spotkamy Ally (Imię nad adresem). Uśmiechnąłem się w duchu.
---
Tak, tak wiem krótki. Ale w końcu to druga część więc ;)) Miłej nocki życzę. Lecę na MJM. Paa ;**
Miśkaa^.^